Wywiad dla „Rynku Seniora”

Wywiad dla „Rynku Seniora”

Rynek Seniora: – Co było przyczyną decyzji o wycofania patronatu Komisji Polityki Senioralnej nad II edycją Obywatelskiego Parlamentu Seniorów?
Małgorzata Zwiercan, przewodnicząca Komisji Polityki Senioralnej: – Obywatelski Parlament Seniorów mógł być jedną z wielu pięknych inicjatyw, integrujących środowiska senioralne.

Co skłoniło mnie do tego, aby wycofać się z patronatu na tym wydarzeniem? Po pierwsze Komisja Polityki Senioralnej  została wprowadzona w błąd.

Przewodnicząca Obywatelskiego Parlamentu Seniorów w maju br. wystąpiła o objęcie patronatu merytorycznego Komisji nad drugą edycją OPS. Jednak wcześniej nie informowano nas o niczym, nie było np. zaproszenia dla członków Komisji na spotkania dot. organizacji parlamentu.

Ponadto już w kwietniu doprecyzowano podstawowe zasady OPS, wymieniając je w preambule. I zmieniono zapisy z postanowień końcowych dotyczące konsultacji z KPS – mają teraz jedynie kurtuazyjny, a nie prawny charakter.

Czyli wprowadzono nas w błąd. Ponieważ przewodnicząca OPS pod czymś takim się podpisała już miesiąc przed wystąpieniem do Komisji Polityki Senioralnej o patronat.

Następnie, gdy przyjrzałam się trybowi wyboru delegatów na OPS, stwierdziłam, że te wybory, które dotyczą instytucji z „obywatelskością” i  „parlamentem” w nazwie, nie mają nic wspólnego z demokracją.

– Podstawowym punktem spornym jest więc wybór delegatów na Obywatelski Parlament Seniorów. Dlaczego uważa go Pani za niedemokratyczny?
– W regulaminie OPS-u istnieje zapis, że ostateczny wpływ na to, kto zostanie członkiem parlamentu, ma przewodnicząca i prezydium OPS. Czyli jeśli nawet na niższym szczeblu mamy jak najbardziej demokratyczny wybór, to i tak o tym, kto faktycznie zasiądzie w ławach OPS-u, decyduje kilka osób.

Po prostu się z tym nie godzę i nie będę podpisywała się pod taką prywatną inicjatywą – bo tak to trzeba określić. OPS stał się prywatną konferencją przewodniczącej Krystyny Lewkowicz.

– Zaproponowała więc Pani inne zasady naboru delegatów…
– W lipcu zaproponowałam, żeby to wydziały spraw społecznych przy wojewodach zajęły się koordynowaniem wyborów do Ogólnopolskiego Parlamentu Seniorów.

Kolejna propozycja opierała się na tym, aby wybory odbywały się tak, jak do parlamentu. Czyli, jeżeli w województwie pomorskim mamy 26 przedstawicieli do parlamentu, to żeby z tego terenu w Ogólnopolskim Parlamencie Seniorów znalazło się 26 osób.

Ważne też, żeby to byli reprezentanci różnych środowisk i regionów. Aby nie doszło do czegoś takiego, jak w poprzednich wyborach, gdzie województwo mazowieckie miało 133 przedstawicieli, a świętokrzyskie w OPS reprezentowało tylko 5 osób. Z Podlasia i Podkarpacia przybyło natomiast po 10 osób.

Czy to jest demokratyczne i reprezentatywne? Dla mnie nie.

– Ale organizatorom OPS dawało to od razu argumenty do ręki: przecież urzędy wojewódzkie podlegają rządowi i to nie byłaby już taka obywatelska inicjatywa…
– Zarzuty, że nie będzie to obywatelska inicjatywa, są nietrafione. Wydziały Spraw Społecznych Urzędów Wojewódzkich, które mają odpowiednie możliwości techniczne, miałyby tylko koordynować. Proszę zobaczyć, co organizatorzy OPS zrobili w zeszłym roku? O jakim parlamencie seniorów mówimy, o jakim przedstawicielstwie i reprezentatywności?

To co zrobili jednoznacznie pokazuje, że nie było reprezentacji różnych środowisk. W ogóle nie opierało się to na zasadach demokratycznych.

– Czyli dalej Pani podtrzymuje pomysł z koordynowaniem naborudelegatów na OPS przez urzędy wojewódzkie?
– Nie upieram się, żeby wybory koordynowały wojewódzkie wydziały spraw społecznych.

Wydaje mi się, że powinniśmy usiąść w większym gronie, porozmawiać z seniorami i zapytać się, jakby to widzieli, bo nie powinno się nic odbywać o nich bez ich udziału.

To oni mają powiedzieć, czego by oczekiwali. Możemy im pomóc w zorganizowaniu ich ważnego wydarzenia, ale to oni powinni się wypowiedzieć. Jedna rzecz: powinna to być reprezentacja różnych środowisk, a nie przeważająca jednej organizacji czy regionu Polski.

Istnieją ogólnopolskie struktury Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów oraz rady seniorów, które docelowo mają być w każdej gminie. W ich strukturach są przedstawiciele większości, jeśli nie wszystkich środowisk senioralnych. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy kontynuowanie istnienia niedemokratycznego, upolitycznionego tworu, który jednocześnie chce być reprezentacją całego środowiska ma sens?

– Nie obawia się Pani, że być może doszło już do poważnego podziału środowiska?
Mamy mnóstwo organizacji, które działają blisko seniorów, różne pozarządowe stowarzyszenia, fundacje czy UTW, są związki emerytów, inwalidów i rencistów, rady seniorów, gminne, miejskie, dzielnicowe.

Bardzo się cieszę, że są takie inicjatywy w każdym obszarze i organizacje, które chcą zajmować się osobami starszymi.

Trzeba pokazać, że zależy nam właśnie na tym, aby seniorów nie mieszać do polityki, żeby ten ruch był apolityczny. Nie możemy mówić o osobach starszych i przykładać łatkę, że ten senior jest z takiej opcji czy innej. Przecież  są oni poza podziałami – i tak powinno być. Ten ruch powinien zostać całkowicie apolityczny.

Jak pierwszy raz spotkałam poprzedniego przewodniczącego Komisji Polityki Senioralnej, Michała Szczerbę, to powiedział mi, że właśnie ta komisja jest apolityczna. Jednak już na 2-3 posiedzeniu zaobserwowałam, że to były puste deklaracje.

Trzeba pokazać seniorom, że chcemy to zmienić a politykę zostawiamy z boku, że to oni są podmiotem i są najważniejsi. Obojętnie, jaka będzie władza.

Możemy mieć trochę żalu o to, że poprzedni rząd tak późno zauważył seniorów, że programy rządowe, ASOS i SENIOR-Wigor powstały dopiero w 2014 roku.

Teraz powinniśmy iść dalej, rozwijać to, co dobre, zmieniać to, co  się nie sprawdziło, bo okazuje się, że niektóre projekty nie do końca zaspokajają wszystkie potrzeby.

Wiem, że w najbliższym czasie  rząd zaproponuje nowe rozwiązania, nad którymi trwają obecnie prace.

Link do artykułu „Rynek Seniora”

 

Ta strona używa ciasteczek Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close