Wywiad w „Głosie Kaszub”

Wywiad w „Głosie Kaszub”

Rozmowa Piotra Chistowskiego z Poseł Małgorzata Zwiercan dla „Głosu Kaszub”

 

Polityka społeczna to od pewnego czasu główny temat debat posłów, ekspertów oraz dziennikarzy. Co o projekcie “Rodzina 500+”, ustawie “Za Życiem” i pomocy seniorom myśli Posłanka na Sejm RP Małgorzata Zwiercan? O tym w rozmowie z Piotrem Chistowskim.

Piotr Chistowski: Coś zmieniło się w Pani pracy odkąd już nie Kukiz’15 a Wolni i Solidarni?

Małgorzata Zwiercan: Nadal jestem Posłem na Sejm RP i Przewodniczącą Komisji Senioralnej a przynależność do Koła Wolnych i Solidarnych daje mi więcej możliwości wyrażania swojego czy wspólnego stanowiska. Wynika to z czystej arytmetyki zapisów Regulaminu Pracy Sejmu.

Blisko 40-osobowa Klub Kukiz’15 dla prezentacji swojego stanowiska w omawianej sprawie ma prawie taki sam czas przewidziany na wystąpienie, jak nasze koło. Podczas każdego posiedzenia Sejmu omawianych jest od 20 do 30 tematów a do tego są jeszcze pytania w trakcie głosowań i sprawozdań przedstawianych przez Ministrów.

W naszym kole nie mamy dużego pola manewru przy przydzielaniu tematów do opracowania członkom koła tak jak ma miejsce w innych klubach poselskich. My we troje musimy opracowywać swoje stanowiska w naszym wąskim gronie. Oczywiście przysparza to więcej pracy ale też pozwala na szersze zrozumienie każdego omawianego problemu a nie sprowadza się jedynie do wysłuchania przygotowanego stanowiska przez innego posła.

Głosujemy też zgodnie z sumieniem a nie poleceniem szefa klubu. Ta zmiana, chociaż zdarzy się tak niespodziewanie i była bardzo uciążliwa to w konsekwencji dała pozytywne efekty. Wymusiła dużą samodzielność pracy w Sejmie a dzięki temu mam też możliwość osobistego przedstawiania Wysokiej Izbie stanowisk koła znacznie częściej niż inni posłowie.

Podsumowując jednym zdaniem to przybyło mi obowiązków ale również satysfakcji z osiąganych efektów. Proszę spojrzeć na statystyki aktywności poselskiej.

P.CH: Ustawa “Za Życiem” – dobry pomysł, czy jak to określił jeden z posłów, jałmużna nie pomagająca zbytnio osobom zainteresowanym?

M.Z: Mówienie o jałmużnie jest nie na miejscu. Odpowiedź na to pytanie czy to dobry pomysł pozostawiłabym osobom, których to bezpośrednio dotyczy.

Doświadczenie życiowe podpowiada mi, że dla wychowania i utrzymania dzieci przydaje się każde wsparcie materialne. Wyłączając może tych, co mają wysoki status materialny ale takich rodzin w Polsce jest niewiele.

W zapowiedziach rządu słyszymy o następnych krokach w tym kierunku więc poczekajmy na efekty a potem oceniajmy.

P.CH: Czy stać Państwo na 500+, Mieszkanie+ i teraz 4000+?

M.Z: Te propozycje zostały już prawem ustanowione a więc skoro Rząd zdecydował się na taki krok to znaczy, że budżet to wytrzyma. Więc Państwo na to stać.

Budżet Państwa jest jednak z czegoś zasilany i aby takie projekty były możliwe do bezpiecznej realizacji to muszą być prowadzone działania dla zwiększenia efektywności naszej gospodarki. Im więcej wypracujemy tym będzie łatwiej to realizować.

Ten rok finansowy dobiega już końca i budżet pozytywnie się domyka, ale dla tak poważnych wydatków istotna jest ciągłość wpływów.

P.CH: Myśli Pani, że właśnie tego oczekują osoby, których dotyczy ustawa “Za Życiem”?

M.Z: To tylko część – jak mówi Rząd – szerszego pakietu wsparcia dla rodziny, czyli możemy liczyć na więcej. A z oczekiwaniami to jest tak, że muszą się zderzyć z możliwością ich realizacji.

Jeśli będą zbyt wygórowane to trzeba będzie poszukać kompromisu. Możliwości finansowe Państwa są precyzyjnie określone i nie można podjąć zobowiązań, których nie jest się wstanie zrealizować.

P.CH: Co sądzi Pani o zmianie ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej czy osobach represjonowanych z powodów politycznych? 

M.Z: Niewątpliwie to krok we właściwym kierunku. Szczególnie ważne jest zniesienie socjalnego charakteru pomocy dla działaczy opozycyjnych i osób represjonowanych. Projekt przewiduje autonomiczny charakter przyznawanego świadczenia, podobnie jak to jest ujęte w ustawie o kombatantach. Wysokość tego świadczenia nie jest w pełni satysfakcjonująca, jednak projekt ten jest też formą uznania statusu tych, którzy o wolną Polskę walczyli nie zważając na grożące im represje.

Nie możemy zapominać, że znaczna część tych działaczy już nie żyje a codziennie odchodzą kolejni. Dlatego też opracowałam poprawkę do ustawy wprowadzającą zapis gwarantujący otrzymywanie określonego minimum bez względu na to, czy osoba której przysługiwać będzie świadczenie ma prawo do innych świadczeń czy też nie. Poprawka jest w tej chwili konsultowana i mam nadzieję, że zakończymy je zanim Komisja Polityki Społecznej i Rodziny rozpocznie pracę nad ustawą. Uważam jednak, że jeśli nawet teraz nie zostanie przyjęta to i tak ustawę należy przyjąć jak najszybciej.

Mam nadzieję, że nie jest to ostatnie działanie dla dobra tych ludzi.

Dodam jeszcze, że wiosną przygotowałam pokrewną, można powiedzieć, uzupełniającą ustawę o zmianie ustawy z dnia 23 lutego 1991 roku o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległości, rozszerzającą katalog osób represjonowanych m.in. o osoby, które były ścigane przez SB ale nie zostały aresztowane. Ta ustawa jest również na etapie konsultacji.

P.CH: Dzisiejsza dekomunizacja ulic i osiedli jest potrzebna? To wiele komplikacji i problemów dla mieszkańców…

M.Z: Taka zmiana powinna być dokonana 25 lat temu ale tak się niestety nie stało. Zapewne i wówczas byłyby te same zastrzeżenia dotyczące zmiany adresów czy wymiany dokumentów. Obowiązkową wymianę dokumentów już mieliśmy a obecnie nie jest to wymagane.

Zapewne ktoś może krytycznie patrzeć na takie zmiany z powodu przyzwyczajenia się do obecnego stanu. Jednak jak możemy utrzymywać ulice Dzierżyńskiego, czy Stalina i jednocześnie uczyć dzieci o ich haniebnych dokonaniach.

Jak wytłumaczyć młodemu pokoleniu, że patron ulicy na której mieszkają był zbrodniarzem a jednocześnie zasługuje na uhonorowanie?

P.CH: Skupia się Pani bardzo mocno na osobach starszych. Nie jest to dzisiaj grupa opuszczona? Zaniedbana?

M.Z: Środowiska seniorów są bardzo zróżnicowane przede wszystkim pod względem dochodów a co za tym idzie i potrzeb. Inne są potrzeby tych, co pobierają 4000 zł emerytury a inne tych co mają ok. 1000 zł lub świadczenia socjalne. Ci którzy nie mają problemów finansowych oczekują pomocy w ciekawych formach organizacji czasu wolnego.

Jest to grupa aktywnych, która potrafi i czerpie z pomocy samorządów i państwa. Potrafiąca się sama organizować, korzystająca ze swoich wcześniejszych doświadczeń z życia zawodowego. W tej grupie nie ma mowy o opuszczeniu, czy zaniedbaniu choć oczywiście można i tu robić więcej.

Znacznie większa część, mniej zamożna grupa seniorów oczekuje wsparcia Państwa dla zaspokojenia podstawowych potrzeb bytowych. Właśnie w tej grupie możemy mówić o opuszczeniu. Problemem jest najczęściej niemożność dotarcia do takich osób, ponieważ oni nie wychodzą na zewnątrz ze swoimi potrzebami. Czują się zagubieni bo nie radzą sobie, ale jednocześnie nie chcą jałmużny. Dobrze by było aby udało się takie osoby zaktywizować, wyciągnąć z domów. Tutaj przydałaby się współpraca wewnątrzpokoleniowa. Łatwiej namówić do udziału we wspólnym przedsięwzięciu, zabawie, czy nauce sąsiada lub kolegę z dawnej pracy niż zupełnie obcą osobę.

Niestety ale właśnie w tym środowisku zaznacza się brak solidarności aktywnych zawodowo z tymi co tę aktywność mają już za sobą. Trochę to wnika z naszej kultury ale też z zaniedbań strukturalnych. Podejmuję pewne działania w kierunku poprawy tego stanu lecz jest bardzo trudno namawiać do jakiejś dodatkowej aktywności ludzi zmęczonych codzienną “walką” o byt.

P.CH: Obecny okres rządów, który za nami jest dobry dla Polski i Polaków?

M.Z: Obecny Rząd trwa dopiero rok i wprowadził kilka ważnych zmian zmierzających do poprawy życia codziennego większości społeczeństwa. Przywraca godność zapomnianym bohaterom i usiłuje przywrócić podmiotowość naszemu krajowi na arenie międzynarodowej.

Programy “dla rodziny” z pewnością już są pozytywnie odczuwalne a pojmowanie pozycji politycznej państwa jest bardzo subiektywne i w ubiegłych latach było w tej płaszczyźnie wiele zakłamania. Zbyt długo nam wmawiano, że jak będziemy grzeczni to wszyscy będą nas chwalili.

Tylko, że aby się liczyć na arenie międzynarodowej to musimy być szanowani. A szacunek buduje się mocną pozycją Państwa i konsekwencją polityczną.

P.CH: Dziękuję za rozmowę. 

 

Artykuł pochodzi ze strony: gloskaszub.pl

Ta strona używa ciasteczek Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close